Nie trzeba mieć objawów czy czuć się źle. Właśnie na tym polega sens badania przesiewowego: wykonać je zanim choroba zdąży dać o sobie znać.
Niestety Polacy wciąż korzystają z tej możliwości zdecydowanie zbyt rzadko.
Temat trafił 2 września 2026 na posiedzenie sejmowej Komisji Zdrowia, która zajęła się przyczynami niskiej zgłaszalności do finansowanych przez NFZ onkologicznych programów przesiewowych. Podczas dyskusji zwracano uwagę m.in. na niewielkie wykorzystanie mammografii i potrzebę mocniejszego włączenia lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej w aktywne zapraszanie pacjentów na badania.
Skala problemu jest szczególnie widoczna w przypadku raka piersi.
Mniej więcej dwie na trzy uprawnione kobiety nie korzystają z programu mammografii
Według danych Ministerstwa Zdrowia, według stanu na 1 sierpnia 2026, w ciągu poprzednich dwóch lat z programu profilaktyki raka piersi skorzystało 32,77 proc. uprawnionych kobiet. To oznacza, że z programu skorzystała mniej więcej co trzecia kobieta, która mogła wykonać mammografię bezpłatnie. Jeszcze bardziej niepokojąco wygląda wykorzystanie programu profilaktyki raka szyjki macicy opartego na teście HPV HR – objęcie populacji wynosiło 15,22 proc. Z kolei na przesiewową kolonoskopię w ramach programu profilaktyki raka jelita grubego zgłosiło się w 2025 r. około 15 proc. osób uprawnionych.
Podczas posiedzenia Komisji Zdrowia mówiło się o około 34-procentowym objęciu Polek mammografią, podczas gdy średnia unijna ma wynosić około 60 proc., a pożądany poziom udziału w programie – 70 proc. Co ciekawe, trudno wytłumaczyć te wyniki wyłącznie brakiem dostępu do badań.
Terminów nie brakuje. W sierpniu były ich setki tysięcy
Ministerstwo Zdrowia podało, że 6 sierpnia 2026 w centralnej e-rejestracji dostępnych było ponad 384 tys. wolnych terminów mammografii oraz ponad 445 tys. terminów testu HPV HR w ciągu kolejnych 90 dni. To ważna informacja, bo zmienia sposób patrzenia na problem: przez lata jedną z pierwszych odpowiedzi na pytanie o niską zgłaszalność na badania była dostępność ochrony zdrowia: kolejki, odległość do placówki, brak terminów czy trudności z rejestracją. Takie bariery nadal istnieją i w różnych częściach Polski mogą mieć ogromne znaczenie. Ale dane pokazują, że samo zwiększenie liczby wolnych miejsc nie wystarczy.
Można mieć przygotowany aparat do mammografii, personel i wolny termin. Jeżeli pacjentka nie wie, że właśnie powinna się zbadać, odkłada decyzję albo boi się wyniku, miejsce pozostanie puste. I właśnie dlatego ogromne znaczenie ma profilaktyka.
„Nic mnie nie boli, więc po co mam się badać?”
To jeden z największych paradoksów medycyny prewencyjnej. Kiedy boli ząb, szukamy dentysty. Kiedy wysoka gorączka nie mija, kontaktujemy się z lekarzem. Kiedy pojawia się duszność albo silny ból, sygnał z organizmu uruchamia działanie. Badanie przesiewowe działa odwrotnie: trzeba znaleźć czas, umówić wizytę i pójść do placówki właśnie wtedy, gdy człowiek może czuć się zupełnie zdrowy.
Tymczasem część nowotworów przez długi czas rozwija się bez wyraźnych symptomów. Rak jelita grubego może przez lata nie powodować charakterystycznych dolegliwości, a mammografia ma wykrywać zmiany w piersi, zanim staną się wyczuwalne.
Dlatego czekanie na objawy jest dokładnym przeciwieństwem idei badań przesiewowych. W screeningu chodzi o znalezienie choroby lub zmiany przedrakowej wcześniej, a nie o potwierdzenie przyczyny dolegliwości, które już się pojawiły. Jeżeli natomiast objawy już występują, nie należy czekać na termin badania przesiewowego – trzeba zgłosić je lekarzowi i rozpocząć odpowiednią diagnostykę.
Największa bariera? Strach przed wynikiem
„Wolę nie wiedzieć” – z medycznego punktu widzenia brzmi nieracjonalnie. Z psychologicznego jest jednak bardzo ludzką reakcją. Badanie profilaktyczne może uruchamiać lęk, ponieważ człowiek dobrowolnie dopuszcza możliwość, że usłyszy coś, czego wcale nie chce usłyszeć. Polskie badanie opublikowane w 2023, w którym pytano o przyczyny niskiego uczestnictwa w badaniach przesiewowych, wskazywało po stronie pacjentów właśnie niską świadomość znaczenia screeningu oraz lęk przed rozpoznaniem raka. Po stronie systemu najczęściej wskazywano natomiast m.in. brak zachęty ze strony lekarza rodzinnego, brak zaproszeń na badania i niewystarczającą promocję profilaktyki.
To pokazuje, dlaczego samo hasło „badaj się” nie zawsze działa.
Człowiek, który boi się diagnozy, doskonale może wiedzieć, że mammografia istnieje. Problem nie polega wtedy na braku informacji. Trzeba obniżyć psychologiczny koszt wykonania badania: ułatwić zapis, wyjaśnić, czego się spodziewać, przypomnieć o terminie i sprawić, by profilaktyka stała się normalnym elementem opieki, a nie wydarzeniem, o którym pacjent musi pamiętać raz na kilka lat.

Sugestia skuteczniejsza niż billboard
Podczas posiedzenia sejmowej Komisji Zdrowia dużo mówiło się o podstawowej opiece zdrowotnej.
Prof. Mariusz Widziński, konsultant krajowy w dziedzinie ginekologii onkologicznej, zwracał uwagę na potrzebę lepszego wyłapywania osób należących do grup ryzyka i większej aktywności POZ w profilaktyce. W dyskusji pojawił się również problem finansowania – obecny model rozliczeń nie zawsze wystarczająco premiuje konkretne działania profilaktyczne wykonywane przez przychodnię.
Znaczenie lekarza rodzinnego potwierdzają także badania. W opublikowanej w 2026 r. pracy dotyczącej kobiet korzystających z sześciu placówek POZ w Małopolsce ponad 70 proc. uczestniczek deklarowało, że nie rozmawiało szczegółowo ze swoim lekarzem rodzinnym o badaniach przesiewowych w kierunku raka piersi. Autorzy uznali podstawową opiekę zdrowotną za ważne, ale wciąż niewystarczająco wykorzystywane miejsce prowadzenia profilaktyki.
To istotne, ponieważ lekarz lub pielęgniarka POZ mają coś, czego nie ma nawet najlepsza kampania reklamowa: kontakt z konkretnym człowiekiem i dostęp do informacji, które pozwalają stwierdzić, czy właśnie nadszedł czas na badanie.
Zamiast komunikatu kierowanego do milionów osób:
„Kobiety powinny wykonywać mammografię”
pacjentka mogłaby usłyszeć:
„Pani Anno, od ostatniej mammografii minęły już dwa lata. Może pani wykonać ją bezpłatnie. Tu są dostępne terminy.”
Różnica wydaje się drobna, behawioralnie jednak jest ogromna.
Uwaga: statystyka programu NFZ nie mówi, ile osób bada się w ogóle
Jest jeszcze jeden ważny szczegół: informacja, że programem mammograficznym objęto około jednej trzeciej uprawnionych kobiet, nie oznacza automatycznie, że tylko jedna trzecia Polek wykonuje mammografię. Część kobiet bada się poza zorganizowanym programem – np. w ramach zwykłej opieki ginekologicznej albo prywatnie. Na ten aspekt zwracają uwagę OECD i Komisja Europejska.
W raporcie dotyczącym Polski wskazano, że oficjalna zgłaszalność do krajowych programów jest znacznie niższa od deklarowanego wykonywania badań w badaniach ankietowych. Dla przykładu dane z 2019 r. wskazywały, że mammografię w poprzednich dwóch latach deklarowało 53,7 proc. kobiet w wieku 50–69 lat, podczas gdy w danych programu odsetek wynosił 37,3 proc. Podobna, a nawet większa różnica dotyczyła badań szyjki macicy.
Problem polskiej profilaktyki nie sprowadza się więc do stwierdzenia: „Polacy w ogóle się nie badają”. Bardziej precyzyjnie można powiedzieć: zorganizowane programy przesiewowe obejmują zdecydowanie za małą część populacji, a udział w badaniach jest nierówny i zależy m.in. od wykształcenia, dochodu oraz dostępu do opieki. OECD wskazuje, że osoby z niższym poziomem wykształcenia rzadziej uczestniczą w badaniach przesiewowych.
Ma to znaczenie również dla nierówności zdrowotnych: osoby najbardziej samodzielne, dobrze poinformowane i regularnie korzystające z prywatnej opieki mogą „obejść” niedoskonałości systemu. Znacznie trudniej jest osobie, która rzadko chodzi do lekarza, mieszka daleko od większego miasta i nie śledzi informacji o programach profilaktycznych.
Wiadomość: „czas się zbadać”
Ministerstwo Zdrowia próbuje więc odejść od modelu, w którym cała odpowiedzialność za pamiętanie o profilaktyce spoczywa na pacjencie. W sierpniu resort zapowiedział wysyłanie spersonalizowanych SMS-ów i powiadomień w aplikacji mojeIKP do osób uprawnionych do badań. W pierwszym etapie informacje o możliwości wykonania mammografii miało otrzymać blisko 35 tys. kobiet SMS-em i około 25 tys. poprzez aplikację.
Komunikat ma nie tylko przypominać, że badanie się należy, ale również ułatwiać przejście od przypomnienia do zapisu.
To może być istotna zmiana: im więcej czynności musi wykonać pacjent, np. znaleźć nazwę programu, sprawdzić kryteria, wyszukać placówkę, zadzwonić, dowiedzieć się o skierowanie, ponownie zadzwonić – tym większe prawdopodobieństwo, że odłoży sprawę na później. Centralna e-rejestracja ma skrócić tę drogę. Obecnie można przez nią umawiać m.in. mammografię i test HPV HR.
Kto może zrobić mammografię bezpłatnie?
Program profilaktyki raka piersi obejmuje obecnie przede wszystkim kobiety w wieku 45-74 lata, które w ciągu ostatnich dwóch lat nie wykonywały mammografii w ramach programu. Skierowanie nie jest potrzebne. Badanie można wykonać zarówno w stacjonarnej pracowni mammograficznej, jak i w mammobusie. Mammografia wykorzystuje promieniowanie rentgenowskie i pozwala dostrzec zmiany, których kobieta nie jest jeszcze w stanie wyczuć podczas samobadania. To również ważne przypomnienie: samobadanie piersi nie zastępuje mammografii przesiewowej w grupie wiekowej objętej programem.
Jeżeli w piersi pojawił się guzek, wciągnięcie brodawki, zmiana kształtu piersi, niepokojąca zmiana skóry albo powiększone węzły pod pachą, nie należy czekać na kolejny termin profilaktycznej mammografii – takie objawy wymagają konsultacji lekarskiej.
Test HPV HR. Nowa podstawa profilaktyki raka szyjki macicy
Duża zmiana nastąpiła także w programie profilaktyki raka szyjki macicy. Bezpłatnym badaniem objęte są kobiety w wieku 25-64 lata. Podstawą nowego schematu jest test HPV HR z genotypowaniem, który poszukuje materiału genetycznego typów wirusa brodawczaka ludzkiego związanych z wysokim ryzykiem rozwoju nowotworu. Przy ujemnym wyniku badanie standardowo wykonuje się co pięć lat.
Jeżeli wynik HPV HR jest dodatni, z tego samego pobranego materiału można wykonać cytologię na podłożu płynnym – pacjentka nie musi ponownie zgłaszać się wyłącznie w celu pobrania kolejnego wymazu. Także tutaj nie jest potrzebne skierowanie, a na badanie można zapisać się za pośrednictwem centralnej e-rejestracji.
Kolonoskopia może nie tylko znaleźć raka
W przypadku raka jelita grubego badanie przesiewowe ma dodatkową przewagę: podczas kolonoskopii lekarz może znaleźć i od razu usunąć część polipów, z których w przyszłości mógłby rozwinąć się nowotwór.
Program jest przeznaczony dla osób:
- w wieku 50-65 lat,
- a także w wieku 40-49 lat, jeśli u najbliższego krewnego rozpoznano raka jelita grubego,
pod warunkiem że dana osoba nie wykonywała kolonoskopii w ciągu ostatnich 10 lat.
Badanie w ramach programu jest bezpłatne i nie wymaga skierowania. Sama kolonoskopia trwa zazwyczaj kilkadziesiąt minut i w zależności od wskazań może zostać wykonana ze znieczuleniem. To jeden z tych przykładów, w których słowo „profilaktyka” ma bardzo dosłowne znaczenie. Usunięcie odpowiedniego polipa może sprawić, że nowotwór nie będzie miał szansy się z niego rozwinąć.
Od października do profilaktyki dołączy rak płuca
Wkrótce system badań przesiewowych ma rozszerzyć się o kolejny niezwykle ważny nowotwór.
Od 1 października 2026 placówki będą mogły realizować gwarantowany program wczesnego wykrywania raka płuca z wykorzystaniem niskodawkowej tomografii komputerowej – NDTK. Nie będzie to jednak badanie przeznaczone dla wszystkich. Program adresowany jest do osób o wysokim ryzyku zachorowania, przede wszystkim wieloletnich obecnych i byłych palaczy. Jednym z głównych kryteriów jest liczba tzw. paczkolat, czyli połączenie liczby wypalanych papierosów i czasu trwania nałogu.
Narodowy Instytut Onkologii wskazuje przede wszystkim na osoby w wieku 55–- lata z historią co najmniej 20 paczkolat, które nadal palą albo rzuciły palenie nie dawniej niż 15 lat temu.
Warto pamiętać, że rak płuca pozostaje w Polsce najczęstszą przyczyną zgonów nowotworowych, a jednym z jego największych problemów jest późne rozpoznanie.
Jest też „Moje Zdrowie”. Nie trzeba czekać do pięćdziesiątki!
Profilaktyka nie kończy się na programach onkologicznych. Osoby, które ukończyły 20 lat, mogą skorzystać z finansowanego przez NFZ programu „Moje Zdrowie – bilans zdrowia osoby dorosłej”. Program obejmuje m.in. ocenę ryzyka chorób układu krążenia, cukrzycy, wybranych nowotworów oraz problemów związanych ze zdrowiem psychicznym. Osoby w wieku 20-49 lat mogą korzystać z bilansu zasadniczo raz na pięć lat, a po 49. roku życia – raz na trzy lata. Pierwszym krokiem jest wypełnienie ankiety w IKP, aplikacji mojeIKP albo w przychodni POZ. Na jej podstawie dobierany jest zakres badań.
Rząd oswaja z profilaktyką
Wrzesień 2026 r. Ministerstwo Zdrowia ogłosiło miesiącem profilaktyki. W ramach kampanii „Profilaktyka – podaj dalej” w całym kraju zaplanowano ponad 500 wydarzeń i akcji związanych ze zdrowiem. Samą kampanią nie da się oczywiście rozwiązać problemu niskiej zgłaszalności, choć hasło akcji dotyka ważnego spektu: decyzja o badaniu nie zawsze zaczyna się w gabinecie lekarza. Czasem dzieje się to przy kuchennym stole, kiedy córka mówi mamie: „Dawno nie robiłaś mammografii” albo kiedy partner przypomina o kolonoskopii.
Podczas sejmowej dyskusji przypomniano również akcję, w której dzieci przygotowywały dla swoich mam laurki z zachętą do wykonania badań profilaktycznych. Jak relacjonowano podczas posiedzenia komisji, po tej inicjatywie więcej kobiet zgłosiło się na badania. To pokazuje, że w profilaktyce znaczenie mogą mieć nie tylko kampanie informacyjne, ale także osobisty impuls ze strony bliskich.
Wiedza o badaniach to za mało. Trzeba jeszcze ułatwić pacjentowi dotarcie do gabinetu
Problem niskiej zgłaszalności na badania profilaktyczne jest znacznie bardziej złożony niż brak wiedzy o ich znaczeniu. Samo informowanie pacjentów, że powinni regularnie wykonywać mammografię, kolonoskopię czy badania w kierunku raka szyjki macicy, nie wystarczy, jeśli system pozostawia całą inicjatywę po ich stronie. Pacjent musi pamiętać, kiedy ostatnio się badał, sprawdzić, czy nadal spełnia kryteria programu, znaleźć odpowiednią placówkę i umówić wizytę. Im więcej takich kroków, tym większe ryzyko, że badanie zostanie odłożone na później.
Dlatego eksperci zwracają uwagę na potrzebę bardziej aktywnego podejścia do profilaktyki. Pomóc mogą zarówno przypomnienia wysyłane przez aplikację mojeIKP czy SMS-em, jak i łatwiejsza e-rejestracja. Cyfrowe rozwiązania nie powinny jednak zastępować bezpośredniego kontaktu z personelem medycznym, szczególnie w przypadku osób starszych lub tych, które rzadziej korzystają z internetu.
Dużą rolę może odegrać podstawowa opieka zdrowotna. Lekarz rodzinny, pielęgniarka lub położna mają regularny kontakt z pacjentami i mogą nie tylko przypominać o badaniach, ale również wyjaśniać ich znaczenie, rozwiewać obawy i wskazywać, w jaki sposób można z nich skorzystać. Takie indywidualne podejście jest szczególnie ważne w przypadku osób, które odkładają badanie z powodu strachu przed wynikiem lub nie są przekonane, że profilaktyka jest im potrzebna.
Dobrze zorganizowany system profilaktyki nie powinien więc oczekiwać, że pacjent sam będzie pilnował wszystkich terminów przez kolejne lata. Powinien aktywnie przypominać o badaniach osobom, które właśnie wchodzą do określonej grupy wiekowej lub dawno nie korzystały z danego programu, a następnie maksymalnie ułatwiać im umówienie wizyty.
„Zbadam się, jak coś będzie nie tak”. Dlaczego to podejście może być niebezpieczne?
Jedną z podstawowych zasad profilaktyki jest wykonywanie określonych badań jeszcze przed pojawieniem się dolegliwości. Badania przesiewowe nie są bowiem przeznaczone przede wszystkim dla osób, które już podejrzewają u siebie chorobę. Ich zadaniem jest wykrycie niepokojących zmian na takim etapie, kiedy człowiek może czuć się zupełnie zdrowy.
Dobrym przykładem jest mammografia. Badanie może uwidocznić zmianę w piersi, która jest jeszcze zbyt mała, aby kobieta mogła wyczuć ją podczas samobadania. Podobną zasadę wykorzystuje profilaktyka raka szyjki macicy. Test HPV HR pozwala wykryć zakażenie onkogennymi typami wirusa brodawczaka ludzkiego, które zwiększa ryzyko rozwoju zmian przedrakowych i raka szyjki macicy.
Szczególne znaczenie ma również kolonoskopia. W jej trakcie lekarz może nie tylko zauważyć podejrzaną zmianę, ale w wielu przypadkach także usunąć polipy, z których z czasem mógłby rozwinąć się nowotwór. Z kolei niskodawkowa tomografia komputerowa stosowana w badaniach przesiewowych osób szczególnie zagrożonych rakiem płuca ma zwiększać szansę na wykrycie choroby na wcześniejszym etapie, kiedy możliwości skutecznego leczenia są większe.
Dlatego brak objawów nie powinien być argumentem za rezygnacją z badań zalecanych dla danej grupy wieku lub ryzyka. W profilaktyce sytuacja jest wręcz odwrotna: najlepszym momentem na wykonanie badania jest często właśnie okres, w którym nic nie boli i nie pojawiają się żadne niepokojące sygnały. Jeśli natomiast objawy już wystąpiły, nie należy czekać na kolejne badanie przesiewowe, lecz zgłosić się do lekarza i rozpocząć odpowiednią diagnostykę.
Skorzystaj z opieki POZ na NFZ w Świecie Zdrowia
Wypełnij e-Deklarację




