To przemęczenie. Pasowałyby do tego jeszcze pobolewania mięśni, drażliwość i bóle głowy. W psychiatrii nazywamy to neurastenią a w codziennym języku – zespołem przewlekłego zmęczenia lub wypaleniem zawodowym. W życiu każdej komórki, zwierzęcia jak i człowieka za każdą pracę należy się nagroda i satysfakcja wyrównująca poniesione wysiłki. Jeżeli tego nie ma nadmiernie eksploatowany i nie wynagradzany układ nerwowy traci siły i przestaje dobrze funkcjonować. Postawione pytanie w odniesieniu do mózgu brzmi jak pytanie dlaczego przy 100 podniesieniu 10 kg ciężarka mięsień nie jest już taki sprawny jak przy pierwszych kilku razach. Nie jesteśmy z wolframu, męczymy się i jest to naturalne.
Ponieważ nie idziemy za tym – przeciągamy strunę, wyczerpujemy rezerwy, zaczynamy najpierw cierpieć na problemy psychiczne, potem fizyczne, pojawiają się przewlekłe choroby i skraca się nasze życie. Warto odebrać te objawy jako sygnały ostrzegawcze i zmienić swoje życie diametralnie. Proponuję oprócz zaprzestania rabunkowej gospodarki swojego organizmu przez 2 tygodnie brać suplement diety: aspargin 3×2 tbl/d – może to pomóc uzupełnić zapasy energii i dać siłę do zmiany. W innym przypadku można zgłosić się do dobrego psychiatry, który ma doświadczenie w leczeniu neurastenii.
Autor: Redakcja






