To fizyczne objawy niepokoju, lęku i napięcia. Wskazują one na długotrwający stan dystresu, czyli trudnej sytuacji zmuszającej człowieka do ciągłego mobilizowania się. Każdy ma swoje granice i w pewnym momencie dochodzi do reakcji wyczerpania – to naturalne. Potrzebuje Pani wsparcia rodziny, sama Pani nie daje już rady. To wystarczy żeby objawy ustąpiły albo żeby już się nie nasilały. Nie zaszkodzi porozmawianie z mądrym lekarzem psychiatrą – można uzyskać więcej odpowiedzi i podpowiedzi. Co do leków – mogą one pomóc wrócić do dobrej formy ale jeżeli nic Pani nie zmieni – wszystko wróci ponownie. Można zastanowić się – to będę brać leki ciągle.
Niestety, zwykle działają one przez kilka miesięcy, potem przestają działać. Trzeba więc rozwiązywać swoje trudności, wspierając się ewentualnie okresowo na lekach ale nie koncentrować się tylko na braniu leków. Pomocna może być pewna ilustracja, której czasem używam, żeby uświadomić istotę tego problemu: Jeżeli uderzamy się młotkiem w kolano i zaczyna nas ono boleć to problem nie polega na tym, że coś jest nie tak z naszym kolanem, że boli i cierpi tylko problemem jest samo uderzanie się w kolano. Jeżeli weźmiemy leki przeciwbólowe i dalej będziemy uderzać się w kolano objawy na jakiś czas osłabną, ale oczywiście na dłuższą metę nic się nie zmieni, a nawet będzie gorzej.
Autor: Redakcja








